Spektakl „Kolorowa, czyli biało-czerwona”

Nacjonalizm? Ksenofobia? Antysemityzm? Rasizm? Czy te obco brzmiące pojęcia są nam faktycznie obce? W jakim stopniu nas dotyczą lub dotykają? Czy stanowią realny problem współczesnego świata? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań mogliśmy usłyszeć podczas niezwykłego spotkania z twórcami spektaklu „Kolorowa, czyli biało-czerwona” zrealizowanego przez Fundację „Banina”, którzy gościli w naszej szkole 23 lutego. Bartłomiej Miernik – reżyser spektaklu i Hubert Dyl - młody aktor grający w monodramie dostarczyli widzom i jednocześnie uczestnikom spektaklu niesamowitych emocji, poruszyli bardzo czułe struny, obnażyli mechanizmy manipulacji, którym często bezwiednie ulegamy.

Zaskoczył nietypowy sposób prowadzenia spektaklu. Podczas pierwszej części uczniowie zostali włączeni do przedstawienia, mogli spontaniczne reagować na to, co słyszą, komentować wywody Huberta – nowego ucznia kandydującego w wyborach uzupełniających do Samorządu Uczniowskiego, w rolę którego wcielił się … Hubert Dyl. Dowcipny, czarujący nastolatek, z marszu zjednał sobie sympatię gimnazjalistów. Uczniom spodobały się jego odważne opinie dotyczące szkoły, nauczycieli, obcokrajowców, zaimponowało wyjątkowe „przywiązanie” do kraju, ujęła niesamowita charyzma i żywiołowość – równy gość, niebojący się głośno mówić tego, co myśli. Entuzjazm wielu z nich ostygł, gdy Hubert zaczął agresywnie wyrażać swoje poglądy na temat Żydów, Ukraińców, a nawet własnej matki, która w Wielkiej Brytanii pracuje dla „czarnucha”, a później okrasił to wszystko niewybrednymi żartami na temat Holokaustu. Pod koniec tej części uczniowie mogli opowiedzieć się za lub przeciwko kandydaturze Huberta. Ku wielkiemu zaskoczeniu, wielu z nich poparło młodego nacjonalistę. Nie mogło być inaczej – zadziały socjotechniki, sprytna manipulacja – o tym dowiedzieli się uczniowie podczas drugiej części, mającej charakter dyskusji. Dowiedzieli się również, że brali udział w eksperymencie, którego celem było uwrażliwienie ich na manipulację.

Spektakl zrobił ogromne wrażenie, w pewnym sensie był terapią wstrząsową – i dobrze: jest szansa, że emocje, które wywołał, przekują się w czujność, zdrowy krytycyzm, pozwolą ustrzec się przed pułapką skrajnych poglądów.

Bardzo dziękujemy Bartkowi Miernikowi i Hubertowi Dylowi za mądrą, emocjonującą lekcję.



Galeria fotografii


Opracowała: Agnieszka Jarząbek